— Owszem. To Angielka. Nazywa się miss Normann.

— Znasz ją?

— Poznałam tutaj. Czy tak ci się podoba?

Zaśmiał się nieszczerze.

— Czyż przy tobie może się podobać jakakolwiek inna kobieta?

Zmierzyłam go zimnym spojrzeniem.

— Komuś niewybrednemu podoba się każda.

— Ale mnie chyba za takiego nie uważasz?

— Czasami rzeczywiście nie.

— Tylko czasami?