— Tak pan sądzi? Ale niebezpieczny pod jakim względem?

— Nie mam jeszcze żadnych danych. Wygląda to mi jednak na handel narkotykami, na przemyt czy coś w tym rodzaju. Osoby tak często zmieniające miejsce zamieszkania i nazwisko nie robią tego zazwyczaj w uczciwym celu.

— I mnie coś podobnego przychodziło na myśl — skinęłam głową. — Czy pan wie, że ona jest obecnie w Warszawie?

— Naturalnie — odpowiedział z uśmiechem. — Przyjechałem wczoraj wieczorem i przede wszystkim zająłem się odszukaniem tej pani. Mieszka w hotelu „Bristol”, nieprawdaż? W ciągu dnia dzisiejszego postaram się ją obejrzeć. Byłoby bardzo wskazane w jakiś dyskretny sposób przeszukać jej rzeczy. Przypuszczam jednak, że jest zbyt sprytna, by na to pozwolić.

— Więc niech pan sobie wyobrazi, że wcale nie jest tak sprytna. W Krynicy, to jest taka nasza miejscowość kuracyjna, skąd przesłałam panom jej fotografię, miałam możność zrewidowania pokoju tej pani. Nie znalazłam nic, co by mogło naprowadzić na jakiś ślad. Żadnej korespondencji, żadnych dokumentów. Nic.

Spojrzał na mnie szczerze zdziwiony.

— Jak to? I to pani sama rewidowała jej rzeczy?

— Ja sama.

Zrobił niewyraźny ruch ręką.

— No tak, widzi pani. Ale pani nie mogła tego zrobić fachowo. Tego rodzaju rewizje dają jakieś rezultaty w tym jedynie wypadku, jeżeli dokonuje ich ktoś obeznany z podobnymi zadaniami. Poza tym zdarzają się szczegóły, które dla niefachowca nic nie znaczą, fachowcowi natomiast dają od razu wiele poszlak. Ale wróćmy do mego sprawozdania. Otóż zdołaliśmy ustalić, że kobieta, którą pani zna pod nazwiskiem Elisabeth Normann, przez przeszło pół roku pełniła obowiązki stewardesy na niemieckim transatlantyku „Bremen”, pod nazwiskiem Karoliny Bunsche. W kilka miesięcy później odnajdujemy ją w Barcelonie. Jest bibliotekarką w archiwum rządu katalońskiego. Występuje jako wdowa po słynnym lotniku amerykańskim Howardzie Peatsie, przy czym używa swego obecnego imienia Elisabeth. Na przeszło trzy miesiące tracimy ją znowu z oczu. Następnie mieszka w Nicei w hotelu „Negresco” z rzekomym swym mężem, emigrantem włoskim Paulino Danieli...