— Na pewno. Oczywiście z niejakim utrudnieniem. Ale nie jest to niemożliwością.
— A czy on da się o tym przekonać?
Kolski nieznacznie wzruszył ramionami.
— Sam jako chirurg wie dobrze, że przy pomocy asystentów, zwłaszcza asystentów, którzy znają go od dawna i niejedną już z nim przeprowadzili operację, dokonać może tego zabiegu.
— Ale jak go do tego zmusić?
— O zmuszaniu w ogóle nie może być mowy. Pozostaje tylko prosić.
— Więc czym prędzej wyślijmy drugą depeszę.
Kolski potrząsnął głową.
— Wątpię, by to poskutkowało.
— Więc co robić? Co robić?... — zaciskała kurczowo palce.