— A ona?
— Co ona?
— No, ta kobieta. Czy równie łatwo zapomniała o panu?
Zaśmiał się z wyraźnym tonem szyderstwa.
— Nierównie łatwiej. Jestem przekonany, że już w godzinę po naszym rozstaniu nie myślała o mnie.
— To znaczy, że nie kochała.
Zmarszczył brwi.
— Ta kobieta nie rozumie w ogóle, co znaczy słowo miłość, choć częściej je ma na ustach niż jakieś inne.
— Dlaczego częściej?
— Z tej prostej przyczyny, że należy do jej... procederu. Rozumie pani? Jeżeli się ma do obsłużenia tym słowem jednego człowieka... I jeżeli się ma, powiedzmy, dziesięciu...