— Nie narzekam na to.
— Jednego tylko nie rozumiem — po namyśle odezwał się Wilczur — dlaczego pan trwa w celibacie? Powinien pan się ożenić. Tego nie należy przeciągać. Wiem o tym z własnego doświadczenia.
Kolski poczerwieniał.
— Niestety, jest to niemożliwe.
Wilczur podniósł brwi.
— Aż niemożliwe?... Wybaczy pan, kolego, że wtrącam się w pańskie prywatne sprawy, ale sądzę, że upoważnia mnie do tego nasza stara znajomość i mój wiek. Czy może mi pan powiedzieć, na czym ta niemożliwość polega?
Kolski odpowiedział nie od razu:
— Kocham kogoś...
— No, to chyba jest najmniejsza przeszkoda — uśmiechnął się Wilczur.
— Kobieta, którą kocham, nie jest wolna — wyjaśnił Kolski.