— ...każdą myślą, każdym nerwem, każdą kroplą krwi... Ileż hańby, ile upokorzeń, ile nienawiści przeżarło moje życie...
Za oknami huczała ulewa.
— ...i kocham ciebie, i obłęd mnie ogarnia na myśl, że ty mnie nie kochasz...
Przytulił ją mocniej do piersi.
— Powiedz... — szeptała — powiedz...
— Kocham, jakżebym mógł nie kochać — powiedział poważnie.
Milczała, zasłuchana w echo jego głosu i zapytała z niepokojem, który ściskał jej krtań.
— Iluż kobietom... powtarzałeś to samo?...
Drucki odsunął jej twarz od swojej.
— Spójrz mi w oczy, poznasz, że nie kłamię. Żadnej, rozumiesz, żadnej, nie powiedziałem tego nigdy.