Nie znosił tego!
— Czemu nie odpowiadasz? — odwróciła się.
— Przepraszam, nie słyszałem.
— Pytałam, kiedy jedziemy na Hel?
— Nie pojadę. Zostanę już w Warszawie. Zatrzymują mnie interesy...
Nie namawiała go. Przeciwnie, oświadczyła, że wobec tego i ona pojedzie tylko na kilka dni, zlikwidować swoje sprawy nad morzem.
Ani jednym słowem nie wspominała o Julce. W dalszym ciągu nie wątpiła, że między nią a Druckim miał miejsce romans, jednakże była przekonana, że teraz, po porozumieniu z Bohdanem, skoro tylko pozbędzie się Julki z Warszawy, rzecz urwie się sama przez się. Alicja wiedziała, że Drucki zdradza ją także z innymi kobietami, lecz dość wierzyła w swój wdzięk i w swoją inteligencję, by mieć nadzieję opanowania sytuacji i wyeliminowania z jego życia nie tylko warunków sprzyjających zdradzie, ale wszystkich tęsknot do innych kobiet.
Przede wszystkim postanowiła w ogóle zmienić swój stosunek do Druckiego, postanowiła zbliżyć się do jego spraw osobistych, poznać szczegółowo tryb jego zajęć, no i doprowadzić do tego, by wreszcie zamieszkali, jeżeli nie w jednym mieszkaniu, to w bezpośrednim sąsiedztwie.
Nie zraziła się nawet tym, że Drucki nie przyszedł na dworzec i wsiadając do pociągu, układała szczegółowo plany działania. Dla Julki zdecydowała się znaleźć posadę nauczycielki do dzieci gdziekolwiek na dalekich kresach. W żadnym razie nie zamierzała dłużej zajmować się wykształceniem tej złej dziewczyny, do której teraz poza nienawiścią nic nie czuła. Nie myślała też wdawać się z nią w żadne rozmowy, wyjaśnienia czy dyskusje.
Po przyjeździe do „Godivy” oświadczyła Julce krótko: