Wieczorem tegoż dnia zapytał:
— Czy to jest przyjęte w wyższych sferach, że z mężem kuzynki mówi się na pan?...
— Dlaczego o to pytasz? — zdziwiła się — to jest kwestia zżycia się.
— Ale będziemy tam bywali?
— Oczywiście.
— Jak myślisz, czy twoja ciotka... czy podobałem się jej?
— Kochanie — nieszczerze zaśmiała się Bogna — ona już ma prawie sześćdziesiątkę!
— Ależ ja nie w tym znaczeniu! Sądzę, że wywarłem na niej dodatnie wrażenie. Była ze mną bardzo uprzejma. Prawda?
Bogna spojrzała nań podejrzliwie, lecz przekonała się, że mówił szczerze. Ponieważ jednak byłaby dla niej bolesna taka dezorientacja Ewarysta, powiedziała:
— Zapewne. Jednakże nie należy oczekiwać od niej szczególniejszej życzliwości. Może się to jeszcze zmieni.