Henryk potrząsnął głową:
— Mylisz się, Miszutka. Tu nie starszeństwo decyduje.
— Jakto? Więc gdzież twoje uwielbienie dla chińskiego patriarchatu?
— To nie ma nic do rzeczy. Zdyscyplinowanie nie może odbywać się mechanicznie, tu nie ma znaczenia kalendarz.
— Tylko co?
— Wola, charakter, siła przekonań. Lecz przede wszystkim wola.
Stefan uśmiechnął się:
— Nie zależy mi na senioracie.
— Otóż to — podchwycił Henryk — przypominasz Ezawa z biblii, który wyrzeka się pierworodztwa.
— Tylko nie otrzymuję od ciebie w zamian miski soczewicy.