— Co się stało? — spokojnie, lecz już z większym zainteresowaniem zapytał pan Czyński, odkładając gazetę.
— Co się stało?... Skandal!... Myślałam, że spalę się ze wstydu. Całe miasteczko o niczym innym nie mówi! Tylko o nim!
— O kim?
— No, o naszym kochanym Leszku.
— O Leszku?
Pani Czyńska podniosła głowę i powiedziała:
— Niech pan zapamięta, panie Słupek. Przerywamy na tej pozycji, 1482 złote i 24 grosze.
— Tak jest, proszę pani — buchalter odetchnął. — Dwadzieścia cztery grosze. Czy mam odejść?
— Nie, niech pan zostanie. Więc co Michalesia mówi?
— O panu Leszku! Wstyd całej rodzinie! Dowiedziałam się takich rzeczy, że no!