Przed drzwiami stał robotnik Witalis.

— Czy tu mieszka panna Wilczurówna? — zapytał go Leszek.

— Kto taki?

— Panna Wilczurówna.

— Nie wiem. Tu nie mieszka. Chyba że to ta panna Marysia?

— Tak, tak! — wyskoczył z sanek. — Gdzież jest panna Marysia?

— A poszła do miasteczka. Jadąc do Radoliszek, musiał pan ją spotkać.

— Nie spotkałem. A czy prędko wróci?

— Pewno prędko.

— To ja zaczekam.