Lekarz wzruszył ramionami.

— Najbardziej zdumiewający wypadek w mojej praktyce. Sądzę, że też stało się to tylko nader dziwnym przypadkiem.

— Czy gdy pan doktor przyjechał do młyna, znachor zakomunikował panu własną diagnozę?

— Tak.

— A była ona zgodna z pańską?

— Tak.

— Czy zatem nie wydaje się panu doktorowi, iż Antoni Kosiba, ustalając trafną diagnozę i pomyślnie przeprowadzając wysoce niebezpieczną operację, wykazał duży talent chirurgiczny?

Lekarz zawahał się.

— Owszem. Lojalnie muszę przyznać, że w wielu wypadkach zastanawiało mnie to.

— Dziękuję. Więcej pytań nie mam — adwokat skinął głową i z uśmieszkiem spojrzał na prokuratora.