Kwiat niewoli — łańcuchy do gwiazd przykuwała,

a Nieznaną — tęczowe kryją mi welony

i jak pierścień Saturna, grają złote dzwony.

Do łodzi mię proszą na bezchwiejne tonie —

i kwiatem paproci operlają skronie —

i płyną wśród skał pod mostem kamiennym —

idzie pacholę z krzyżem promiennym.