Bojan

Patrz, mój synu — kry płyną wśród bezbrzeżnej rzeki —

nad nią drzewa z gałęzi obcięte — kaleki.

Patrz, mój synu — nie wody szumią, lecz pacierze —

nie kry płyną — lecz z sztandarów obdarci rycerze.

Nie kamienie — ale maski tam grabarzy —

nie jodłowych lasów drżenie —

lecz śpiew budzonych pod ziemią cmentarzy.

Nie sierpy dzwonią — ale noże —

nie mgły czernią — ale się wali na nas czarne morze.