Dusza w czyścu

Umarłych cieniom i w gwiezdne kurhany,

składam tę urnę przetlonych pamiątek.

jakoby ciała umarłych dzieciątek.

Bo duch mój z ziemskiej jasności wygnany

wstecz się ogląda na rodzinne łany

i nim go śnieżne pochłoną zamieci

do chat się tuli, gdzie łuczyna świeci.

W umarłych święto, w jęki niepowrotne,

serce się moje nie czuje samotne.