dobry to ogień, co ucisza serce —

na górach wschodzi blask błogosławiący

me wrogi i płaszcza królewskiego ździerce.

Jako pelikan — krwi mojej żywicą

karmiłem — nicość! — a dzieci me z głodu

umarły — a moja Matka niewolnicą

obraca w żarnach krew i łzy narodu.

Wezmę mój pług — ja Piastów pogrobowiec —

ja dumny kneź — zaoram ziemię czarną —

i będą iskry iść — jak złote ziarno.