— wieczną jest ciemność, wiecznym jest błąd.

— Ty budowniku nadgwiezdnych wież

— będziesz się tułał, jak dziki zwierz,

— zapadnie każdy pod tobą ląd —

— wśród ognia zmarzniesz — stlisz się jak lont.

A gwiazdom odparł królewski duch:

wam przeznaczono okrężny ruch,

mojej wolności dowodem błąd,

serce me dźwiga w głębinach ląd.

Poszumy płaczą mogilnych drzew,