Czemuż w mem sercu nie dotknęła blizny,

którą korona mi wryła cierpienia —

czemuż na gwiazd mych nie patrzy agonię —

krzyżową mękę moją: rex poloniae!

Jeśli niewinny — niebo mu otwarłem,

sam żyjąc w piekle miłości straconej,

jeśli męczennik — jak lew go rozdarłem,

ciemnym nieszczęścia grotem przebodzony —

bo huczy we mnie tak ogromny dzwon,

że gdy uderzy — to aż w Boga tron.