Natchnienie

Na koralowych snu księżycach

Ciebie me skrzypki sławią, Pani!

do ciemnej schodząc mar otchłani

zapalasz kwiaty na łzawnicach.

Uwiędłe serce, jak dzieciątko,

tulisz do piersi obłąkanej

i dziwnej pieśni — niewygranej —

bawisz nadziemną pamiątką.

Już się godzina zaćmień zbliża,