Noce polarne

(Jak zwiędłe liście...)

Jak zwiędłe liście czernią me kroki na śniegu.

Noc cicha, błękitna mimo chmur.

Błyskają ognie gdzieś z tamtego brzegu —

wśród gór.

Noc cicha — mimo chmur — mimo zawiei.

Noc twórcza. Patrzę uśmiechniony

w życie i śmierć. Jam brat Amaltei,

ale z niebiosów strącony.