wśród skał lodowo-śnieżnych

wirują myśli jastrzębie —

duch rwie się do bezbrzeżnych

krain.

Odbijam tratwę w mrok i patrzę w śmierci jamę

i tworzę nową pieśń, jak Jubalkain —

olbrzymów pieśń — umarłych bogów dramę —

olbrzymów pieśń — Wöluspa i Szachname.

Wichry! śnieżyce! mych szałów tabuny!

przepaście! bory! słuchacze mych dum!