wydrę im z trzew

ten jęk — co serce opiekielni —

matki!

— — — Zawyje wicher, zawierucha —

i ujrzysz mojego ducha,

jak twojego męża głowę

będę wlókł —

i uderzę nią o przydrzwia bronzowe.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

i ujrzysz mię wśród zamieci,