Serenada

Indyjskie zwiewne kwiaty, kwitnące raz w sto lat —

o piękna, wyjdź z komnaty,

jak księżyc spoza krat.

Na harfie gram Ci słowa,

które się lśnią jak żar —

czemuż Cię otchłań chowa

i Ty nie wstajesz z mar?

Ach, głupcy nie szaleją —

powiedział biedny Wil1