lecz to kość ludzką gryzły wśród cienia

zgłodniałe psy.

*

Hej, z maurytańskich śpiewnych sal

wybiega do mnie hurysa —

czarny płomienny jedwabny szal

z nagiego łona się zwisa.

Cyprysy — księżyc — fontann szmer —

zaczarowane ganki —

oddałem wszystkie gwiazdy sfer