ja mam ran więcej! — orły żywię

mem sercem — burzo świszcz!

*

Ach, w modrzewiowym dworze

gdzie na kominku płonie żar

(obroń tej myśli, Boże!)

podejdę w ciemny jar —

— — wilkołak! będę pił twą krew —

i twoje dziatki — —

wydrę im z trzew