na życie aniołów spozieram,

a w mroku, w rozpaczy umieram.

Morietur stella

Godzina moja się zbliża

i otaczają ciemności —

już wyschły źródła miłości

i w płomiennej męce krzyża

serce wciąż głębiej się zniża,

wciąż głębiej w nim rany roździeram —

i żyję, by czuć, że umieram.