a ty się serce, na smoka zamień.

— Czemu więźniu płaczesz — do swej wioski wrócisz!

— Idź swą drogą, Panie, bo się nie zasmucisz.

(Wśród traw...)

Wśród traw

omdlały leżę

bezwładnie —

jak senny staw.

Czarne więcierze

czyhają na dnie