Tak się mienią Twe czary, że kindżałem wydrę

dwoje tych wieszczych, a złowrogich oczu —

i pod skronią Zbawcy oprawię w przeźroczu,

aby się zdało, żem zmartwychwzniósł Hydrę.

I niech urzekną gwiazd mroźnych ten szlak

zimowy, łzawiąc bezdźwięcznie: tik-tak-tik-tak...

Strach

W mroku się idzie tam — kiedy wyje wiatr.

Zwiotszała13 kuźnia wśród rozstajnych dróg.

Za dnia nie ujrzysz jej —