Szatany z piskiem, jak szczury,

osuwają się po drzewach —

zmyliłem szlak —

wróciłem w miejsce, gdzie kuźnia.

Popiół zimny —

kładnę20 się na kupie żużli,

sen okrąża mnie, jak ryś —

nie wchodząc

do wnętrza zmartwiałej, nieruchomej ciszy.

(Stanąć tak nad morzem...)