i mknąć ponad góry

i spadać — i płynąć...

(Jaki lekki — zwinny...)

Jaki lekki — zwinny — chybki —

sunę przez zarośla!

mój skok przesadza polany,

skąpane w mgle i księżycu.

Oczy migocą zielono,

grzbiet się pręży,

centki błyskają w zaroślach.