— [czasem mi tylko pachnie zagon żyzny]

— okręt steruję na złowrogi prąd,

— aby ominąć Gorgon śpiewnych ląd.

— Orki, Meduzy, czarne Kaszaloty,

— i wód miraże i tęczowe groty

— [fale mi szumią jakby pokos traw

— i śnię — mój dworzec z jodeł pośród raf].

— Na trąbie wodnej Norny mi zagrały

— okręt wirując poleciał na skały...

Gościu! Gorgony ty się boisz łon?