ja nieśmiertelną jestem, w śmierci młodą —
nie drżyj — to ramion moich tuli chłód —
na Eleuzyjskich polach jest Twój lud.
Zaklnę Cię w kamień i poświęcę bogom,
skrzydeł anielskich będziesz tlił pożogą,
patrząc na morza, nie czekaj nikogo,
wsłuchany w gwiazdy — idź Samotną Drogą.
Jam jest Gorgona, — kochanku mych łon —
słyszysz — wieczorny znów Ci zagrał dzwon.
Przy grobie Medyceuszów — W. Dyzmańskiemu.