Nad pustym błądzę brzegiem Acheronu,

gdzie z pęknięć

płyną law czerwonych zdroje.

I gwiazdom śpiewam hymn

podobny dzwonu.

A w dzwon ten bije śmierć.

Znów nas oboje —

ja —

i Śmierć.

Widzącemu umierających i zmartwychwstałych Dr. Krajewskiemu