a dokoła bór w swych upiornych snach.

Kiedy zimna noc — jako czarny ptak —

na wierzchołkach gór zostrzy krwawy dziób —

dwie siostrzyczki me — ach, dwie obłąkane

z lśniącemi oczyma, jak zaklęte skarby —

— — — — — — — — — — — —

i słucham piosenek — i drżą srebrne rosy —

odmykam okno gotyckiej wieżycy.

I łkają słowiki i z szumem drżą fale —

do groty umarłych wszedł księżyc.