syknęły z bólu — i pękły. Straszydło

wszponia się we mnie swym wzrokiem bez powiek

i szepce: masz mnie — jam twój skryty człowiek.

Ananke

Gwiazdy wydały nademną sąd:

— wieczną jest ciemność, wiecznym jest błąd.

— Ty budowniku nadgwiezdnych wież

— będziesz się tułał, jak dziki zwierz,

— zapadnie każdy pod tobą ląd —

— wśród ognia zmarzniesz — stlisz się jak lont.