I obudziłem się —
mój Boże —
własną
pierś rozdarłem
i broczę krwią.
(Fioletowe góry...)
Fioletowe góry
zapadają w mgły,
ciemnieją lazury —
jakby w głębię szły.
I obudziłem się —
mój Boże —
własną
pierś rozdarłem
i broczę krwią.
Fioletowe góry
zapadają w mgły,
ciemnieją lazury —
jakby w głębię szły.