Serce me tętni w głuchym grzmocie

i zasłuchane w płacz kamiennej Nioby,

gotowe bluźnić, że więdną stokrocie.

Niech więdną — kwiaty rozstrzępione morzem,

niechaj się więzień szalony uśmierca,

biegnąc puszcz wolnych lodowem bezdrożem —

niechaj me serce pęknie — lecz z Twojego serca

dobędę także jęk — tym ostrym nożem — —

Ona umarła — i nigdy nie wstanie —

Ona zaklęta — i nikt jej nie zbudzi —