przestworzu... O, przebacz nam winy,

jako my Tobie — błogosławim dzwonem

umarłych —

— — mający umrzeć tej godziny.


Aniołowie grają hymn — serce moje płacze —

Aniołowie idą w dal — serce me przyklęka, —

i zostałem sam — gdzie grobowca pleśń —

słońca nigdy już — ni gwiazd nie zobaczę —

a prowadzi mię jakaś mściwa ręka —