żelazną łuską gnie,

płomieniem krwawym lśni —

krótkie są człeka dni —

serce zamiera nam —

u śmierci stoim bram;

w sercu się mroczy grób,

węża jesteśmy łup.

Nijak zmarznięte krzewiny

ścięte szronem —

prężą się lwie drużyny