i nocy łup»...
Straszliwą rozkosz piję z warg
i śliskiej piersi jej,
Obłędny refren moich skarg
grzmi: śmiej się, śmiej!...
Potworne widmo zmysły żre,
oddechem śmierci drży,
I beznadziejnym krzykiem rwie
Tęsknoty mojej sny...
i nocy łup»...
Straszliwą rozkosz piję z warg
i śliskiej piersi jej,
Obłędny refren moich skarg
grzmi: śmiej się, śmiej!...
Potworne widmo zmysły żre,
oddechem śmierci drży,
I beznadziejnym krzykiem rwie
Tęsknoty mojej sny...