Hajdamacy1

Świat stoi, a wszystko i mija, i ginie,

Lecz o tym, skąd idzie i kędy przepada —

I dureń, i mądry nie wiedzieć co gada...

Ten żyje, ów kona... Owo się rozwinie,

A tamto zwiędnieje, na wieki zwiędnieje —

I liście pożółkłe gdzieś wicher rozwieje.

A świat tak i będzie, taki sam wschód słońca,

I gwiazdy tak samo popłyną bez końca,

I ty, jak i zwykle, o mój białolicy!