Do cerkwi troszeczkę;

Nie ma żyta ni snopa

Warz mi gorzałeczkę.»

Ożenił się, nie zmienił się,

I jak zawsze goły;

Pośród śmieci rosną dzieci

A Kozak wesoły:

«I po chacie ty-ny-ny,

I po sieniach ty-ny-ny,

Gotuj, żonko, liny,