A za co lud ginie?
Jednej matki, jedne dzieci, —
Żyć by i nie sarkać.
Nie, nie chcieli, nie umieli,
Trzebaż się potargać!
Trzeba krwi braterskiej... za co?
Za to, że u brata
Jest w komorze i we dworze
I wesoła chata!
„Zduśmy brata! spalmy chatę!”
A za co lud ginie?
Jednej matki, jedne dzieci, —
Żyć by i nie sarkać.
Nie, nie chcieli, nie umieli,
Trzebaż się potargać!
Trzeba krwi braterskiej... za co?
Za to, że u brata
Jest w komorze i we dworze
I wesoła chata!
„Zduśmy brata! spalmy chatę!”