W płomieniach, w pożarze.
A tymczasem Hajdamacy
Stoły na bazarze
Postawili, niosą strawę,
Co tylko gdzie wzięli,
By do nocy powieczerzać.
„Hulaj!” zaryczeli.
Wieczerzają — a wokoło
Łuny czerwienieją,
Śród płomieni oświecone
W płomieniach, w pożarze.
A tymczasem Hajdamacy
Stoły na bazarze
Postawili, niosą strawę,
Co tylko gdzie wzięli,
By do nocy powieczerzać.
„Hulaj!” zaryczeli.
Wieczerzają — a wokoło
Łuny czerwienieją,
Śród płomieni oświecone