Lecz szczera dziecina.

Maksym rżnie — a co Jarema,

Nie rżnie, a katuje,

Z nożem w ręku, na pożarach,

Czuwa i nocuje.

Nie opuszcza, nie żałuje

Nigdzie ni jednego:

Za tytara Lachom płaci,

Za starca świętego,

Za Oksanę... ta i zamrze,