Chodźmy, bracia!”
Wziął Maksyma,
Idą wzdłuż bazaru,
I obydwa wykrzykują:
„Kara Lachom, kara!”
I karali: strasznie, strasznie
Humań się zakrwawił;
Ani zamek, ani kościoł
Nikogo nie zbawił,
Wszyscy legli. Nigdy, nigdy
Chodźmy, bracia!”
Wziął Maksyma,
Idą wzdłuż bazaru,
I obydwa wykrzykują:
„Kara Lachom, kara!”
I karali: strasznie, strasznie
Humań się zakrwawił;
Ani zamek, ani kościoł
Nikogo nie zbawił,
Wszyscy legli. Nigdy, nigdy