Mam dziatki — a nie wiem, co robić mam z nimi!

Grzech ukryć je w sobie — te duchy żyjące,

Bo może to braci pocieszy na ziemi,

Gdy ujrzą te słowa i łzy te palące,

Którymi pieśń moja płakała nad nimi...

O, nie! nie ukryję — wszak to duch żyjący!

Jak błękit niebieski bez granic widnieje,

Tak duch bez początku i śmierci istnieje...

Lecz gdzież to on będzie?... dźwięk przemijający!..

Ach! dajcież przynajmniej choć pamięć mi swoją,