„Wtenczas, wtenczas... ejże, nie pleć!”

A bardzo ciekawe?

Jeszcze bym wam opowiedział,

Jak Kozak czarniawy

Popod wierzbą, koło wody,

I świata nie czuje;

A Oksana, jak gołąbka,

Zamiera, całuje,

To zapłacze, to omdleje,

Tuli, co ma siły;