Koniki na paszy okryły polanę,

Do jazdy gotowe, koniki siodłane.

Lecz gdzież to pojadą i pod kim? Kto powie?

Ot, pod kim, patrzajcie: pierś całą doliny

Jak gdyby pobici, zalegli bez głosu...

Ach, to Hajdamacy! Na gwałt Ukrainy

Orły naleciały: one to rozniosą

Lachom, Żydom kary;

Oni — Hajdamacy —

Za krew i pożary