A jak pieśni przysposobi,
To co zechce z sercem zrobi,
Pożartuje jak umyślnie,
Potem krwawą łzę wyciśnie.
Przez szerokie polne łany
Wieje wicher rozhulany.
Kobziarz siedzi na kurhanie
I gra piosnkę nieprzerwanie.
Step, jak dojrzy ludzkie oko,
Legł błękitno a szeroko,